Do Przemyślenia!

Wiara w obliczu nieszczęścia (Ks. Dariusz Kowalczyk SJ)

Artykuł w Gościu Niedzielnym nr 12

 

Czy to, co się dzieje w związku z koronawirusem, będzie miało jakiś znaczący wpływ na wiarę w Boga? Być może tak. U jednych pozytywne, a u innych negatywny. Nieszczęście, a koronawirus jest nieszczęściem, jednych przybliżą do Boga, a innych oddala. Wygląda na to, że prezydent Poznania, Jacka Jaśkowiaka, oddaliło. Ów swego czasu kandydat na szefa PO popisał się komentarzem na temat osoby, która zaraziła się i zmarła. Jaśkowiak – jak można czytać w internecie – powiedział: „Ta pani chora na koronawirusa była bardzo wierząca, chodziła na pielgrzymki, ale okazuje się, że jednak ta wiara nie chroni przed chorobą, przed zarażeniem”. Hm… Nigdy nie słyszałem, aby w Kościele, ktoś mi obiecał, że jak będę wierzył w Pana Jezusa… to dożyję w zdrowiu i szczęściu 100 lat. Uśmieszki ateistów, ale i niektórych tzw otwartych katolików, którzy na portalach społecznościowych drwią sobie, że koronawirus nie przestraszy się modlitwy, świadczą o nich samych, ale nic nie mówią o wierze chrześcijańskiej. Bód, w którego wierzą chrześcijanie – Bóg Jezus Chrystus – nie jest Wielkim Magiem, który obiecał, że jak będziemy się modlić, to On magiczna pałeczką sprawi, że będzie nam się wiodło wspaniale… Wierzymy w Chrystusa, który modlił się w Ogrójcu: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22,42). A zatem wiara chrześcijańska poucza nas, że do zmartwychwstania idzie się przez krzyż. Czy z tego wynika, że nie ma sensu modlitwa o konkretne łaski, oddalenia nieszczęść itd.? Nie! Wręcz przeciwnie! Nasz modlitwa ma być konkretna. W obecnej sytuacji jak najbardziej możemy modlić się o oddalenie zagrożenia koronawirusa. Ale powinniśmy być przygotowani, że Bóg wysłucha nas na swój sposób, tak jak wysłuchał Jezusa modlącego się w Ogrójcu. Jednocześnie trzeba posługiwać się rozumem, który dal Stwórca, bo – jak mówi św. Tomasz – łaska buduje na naturze. Ludwik Pasteur, francuski chemik i prekursor mikrobiologii, stwierdził: Mało wiedzy oddala od Boga, Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem”. Wiedza o koronawirusie i o tym, jak skutecznie go zwalczać, nie tylko nie neguje wiary w Bożą opatrzność, ale może wręcz do niej prowadzić i ją umacniać

 

 

Moi drodzy szukajmy siły w krzyżu Chrystusa. Zachęcam was do udziału w indywidualnej drodze krzyżowej. Zachęcam do udziału w adoracji Najświętszego Sakramentu, przystąpienia wcześniej do Spowiedzi św. i wytrwania w łasce uświęcającej. Chociaż mamy ograniczone możliwości udziału we Mszy św. to możemy duchowo „przyjąć Jezusa”. Spędzajmy ten czas w gronie rodziny. Niech będzie to czas rozmów rodziców z dziećmi, odczytania Słowa Bożego, przeczytania umacniających lektur religijnych, sięgnięcia do nauki św. Jana Pawła II, szczególnie homilii do nas Polaków w czasie jego pielgrzymek do Ojczyzny.

Wymowne są ludzkie postawy w tych trudnych chwilach. Ile w nas jedności, zrozumienia, wsparcia, odpowiedzialności. Patrzymy w przyszłość z nadzieją. Nich nie zabraknie nam indywidualnej roztropności, bo od tego zależy los społeczeństwa. Chrześcijańskie postawy to myślenie o przyszłości.

Może w tym czasie, gdy już tak nie pędzimy, gdy mamy więcej czasu na przemyślenia, gdy zadajemy pytanie: co nam chcesz powiedzieć Panie Boże? Niech starożytna łacińska myśl do nas przemówi wymowniej niż kiedykolwiek wczęsniej.

COKOLWIEK CZYNISZ, CZYŃ ROZTROPNIE I PRZWIDUJ KONIEC